• Wpisów:24
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:25 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 878 / 87 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jak tam u was?

Ja jestem przeziębiona, wieje strasznie za oknem i postanawiam nie ruszać się dzisiaj z łóżka. Nie ma prądu, więc mam wszystkie urządzenia dopóki się nie rozładują. Super. Ale jeśli chodzi o pogodę, to bardzo mi się taka podoba (tak wiem, jestem dziwna), więc dobrze, że jest weekend i mogę ją oglądać zza okna.

W ogóle wczoraj miałam występ. Stresowałam się o wiele bardziej niż poprzednio i niestety trochę nam nie wyszło. A ostatni układ to już całkiem zepsułyśmy. Ale mówi się trudno. Następnym razem będzie o niebo lepiej!
Nie ma się co zamartwiać.

Miłego dnia, kochani! ♥
  • awatar Alexchange: Następnym razem wam wyjdzie . Metoda prób i błędów :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak, wiem długo mnie nie było, ale już powracam na bloga i postaram się jak najczęściej pisać. W ogóle zmieniłam tło, jak pewnie już zauważyliście, jak wam się podoba taki bardziej jesienny klimat?

Ostatnio pokochałam jesień. Deszczowa pogoda za oknem, książka i herbatka + świecąca się świeczka ♥
W ogóle muszę w końcu zacząć czytać, bo miałam zacząć, ale coś nie pykło. I muszę popracować ogólnie nad moją "codzienną rutyną", bo aktualna mi się nie podoba. I w końcu zaczęłam ćwiczyć! Bo mam wywieszony 30 dni challenge przez jakieś 2 tygodnie i dopiero wczoraj się ogarnęłam i wzięłam za pierwszy trening. Ale i tak ważniejsze jest dla mnie codzienne rozciąganie, bo chcę umieć szpagat do stycznia.

A jak u was?
Miłego wieczoru!
  • awatar Gość: Wracoj skuneś przyszła i nie pokazuj sie wiency i usuń toto badziewie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Więc wczoraj miałam występ. Było zajebiście jednym słowem. Ale od początku.

Spotkałyśmy się z dziewczynami koło stadionu. Weszłyśmy do jakiejś sali konferencyjnej, bo tam miałyśmy zostawić rzeczy. No to poszłyśmy, robiłyśmy próby, zdjęcia. Później poszłyśmy na frytki, bo był sponsor i każdy dostawał. Tak, wiem jak to musiało wyglądać. Cheerleaderki jedzące frytki, jeszcze przed występem. Nasza pani by nie była z nas dumna, ale się o niczym nie dowie, bo była w tym dniu na gali boksu z drugą grupą cheerleaderek. Niedługo po tym zeszłyśmy na dół i czekałyśmy na koniec pierwszej połowy, bo wtedy miałyśmy wystąpić. No i wbiegamy na boisko, wbiegałyśmy w parach i ja byłam w pierwszej. To było piękne uczucie występować przed innymi, ale szybko minęło. W końcu to były tylko dwa krótkie układy. Ale myślę, że bardzo dobrze nam poszło. Jak wracałyśmy do naszej sali, połowa ludzi chciała z nami zdjęcie. To było mega miłe, poczułam się przez chwilę jak ktoś sławny haha. Później posiedziałyśmy jeszcze chwilę w sali i jadłyśmy pizzę. Tak, znowu jak na cheerleaderki przystało. Po zjedzeniu wyszłyśmy na zewnątrz i kawałek szłyśmy wszystkie razem. Spotkałyśmy jedną znajomą i trochę z nią pogadałyśmy, ale ogólnie było bardzo dużo znajomych i już każdy wie, że jestem cheerleaderką. I fajnie. Później się pożegnałyśmy i każda poszła w swoją stronę.

Jestem bardzo szczęśliwa i nie mogę się doczekać kolejnych występów!

A jak u was kochani? ♥

Miłego dnia
  • awatar _Kate_❤: Woow zazdroszczę Ci ;O Musiałaś się świetnie bawić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mamy dzisiaj wtorek. 4 dni do występu. Już się nie mogę doczekać. Ale jeszcze przez następne dni dużo pracy przede mną, bo chcę wszystko opanować do perfekcji.

Dzisiaj w szkole mieliśmy testy kompetencji, więc nie było 4 pierwszych lekcji. Miałam tylko historię i wf. Po lekcjach poszłam na chwilę do domu, zjadałam obiad, spakowałam na trening i poszłam na rynek po białe podkolanówki, bo potrzebuję do występu. No to kupiłam. Po obejściu całego miasta, ale to nie ważne. Okazało się jednak, że potrzebuję czarnych. Zajebiście. A czarne były w pierwszym sklepie w jakim byłam. Trudno, pewnie się jeszcze przydadzą. No to po kupieniu miałam trening i po nim wróciłam do domku. Jeszcze mnie czeka zadanie domowe. Eh, życie..

Miłej nocy, buziaczki

 

 
Jak wam mija weekend?

Mi dobrze, dzisiaj z Różową Księżniczką ćwiczyłyśmy układy do występu, a właściwie występów, bo mamy 2 inne występy w jeden dzień.

Jedno wiem: ten tydzień będzie ciężki. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, żeby wszystko było perfekcyjnie! W prawdzie występuje na tym "mniej ważnym" występie w tym dniu, ale jednak jest on dla mnie mega ważny. W końcu mój pierwszy. Muszę jednak pogodzić szkołę z treningami, bo nie mogę się opuścić w nauce. Taki był warunek mamy.

A narazie idę spać, bo jestem zmęczona, więc dobranoc!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak tam u was kochani?

U mnie bardzo dobrze. Byłam dzisiaj na treningu cheerleaderek i mega mi się spodobało. A czemu tam byłam? Wczoraj na przerwie zaczepiła nas pani i zaproponowała, żebyśmy przyszły na trening i powiedziały czy nam się podoba i czy zostaniemy na dłużej. Wczoraj tylko siedziałyśmy na ławce i patrzyłyśmy, ale dzisiaj już normalnie ćwiczyłyśmy. Mi się bardzo tam podoba. Dzisiaj ćwiczyliśmy układ, który tak w połowie ogarnęłam, ale jeszcze się go nauczę. I w ogóle panuje tam fajna atmosfera, dziewczyny są miłe i ogólnie jest zajebiście.

Już rozmawiałam z mamą i ona tak jakby się nie zgodziła, ale zrobię wszystko, żeby zmieniła zdanie i żeby tam chodzić! Przecież to było przeznaczenie, bo akurat poszłyśmy na stołówkę po bułki, a tu nagle zostajemy cheerleaderkami! I jestem pewna, że nie zmarnuję tej "szansy od losu", że tak to ujmę. Cieszę się, że w końcu coś zmienię w moim życiu, bo brakowało mi czegoś nowego.

Buziaczki, Różowa Kofeina
  • awatar (Nie)znajoma: Takie cheerlederki to nie dla mnie :/ W zasadzie w mojej szkole czegoś takiego nie ma, więc i tak nigdy nią nie zostanę - i w sumie ok ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie mam goal figury.
Nie mam perfekcyjnych włosów.
Nie mam idealnej twarzy.
Nie wyglądam jak "dziewczyna z instagrama".
Mam w chuj wad.
Ale je akceptuję.
Akceptuję siebie taką, jaką jestem.
I wszystkim, którym to przeszkadza, środkowy palec się kłania.
Jednak akceptacja moich wad nie znaczy, że nie chcę być lepsza.
Bo chcę.
Chcę dążyć do "ideału", ale nie chcę się nienawidzić.
Uważam, że zawsze trzeba dążyć do bycia lepszym. Nie mówię tu oczywiście tylko o figurze, ale o charakterze, o wszystkim w sumie.
I nie myśleć "ja już nie mam do czego dążyć, mam wszystko, co chcę".
Za przeproszeniem, ale to gówno prawda.
Zawsze się znajdzie coś co chcesz osiągnąć, ale odtrącasz tą myśl, bo myślisz, że nie dasz rady, że to jest bez sensu. Prawda?
Więc, weź się w garść!
Osiągnij, to co chcesz osiągnąć i nie wmawiaj sobie, że nie chcesz!
Zostań człowiekiem sukcesu i nie bój się zmian!
Oczywiście, dla jasności, do niczego cię nie zmuszam, możesz robić ze swoim życiem, co tylko zapragniesz.
Po prostu nie chcę, żebyś później żałował rzeczy, których nie zrobiłeś, a chciałeś i mogłeś.
Buźki
  • awatar Różowa Kofeina: @Alexchange: ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Ostatnio myślałam o swoich wadach... Gdy byłam dzieckiem kompletnie nie rozumiałam, dlaczego niektórzy ludzie mają kompleksy, a potem w końcu nadszedł czas i na mnie. W zasadzie jak najdłużej starałam się nie popadać w nie, ale jednak w końcu nadszedł taki czas... Nie był on na szczęście zbyt długi, bo jestem raczej optymistką, więc zmieniłam tok myślenia jeszcze w ciągu kolejnego dnia. Ogólnie to teraz nie jest źle i ma tak zostać ;)
  • awatar Alexchange: święte słowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jak tam u was?
Ja dzisiaj cały dzień przesiedziałam w domu i nie robiłam nic pożytecznego. Najlepiej. I w ogóle miałam zły humor. Ale no cóż. Chyba już trochę wchodzę w klimat jesienny. Z resztą pogoda też to robi. I moje zdrowie też, bo mam katar.

Zapewne po napisaniu posta pójdę spać. Już prawie 23, a ostatnio zasypiam po 21. I nawet dzisiaj wstałam wcześnie, bo o 8. Gratulacje dla mnie. I przepraszam, że ostatnio takie krótkie posty, ale jakoś tak wyszło. W każdym razie mam już pomysł na dłuższego posta, więc do jutra!

Kolorowych snów, kruszynki!
 

 
Jak dawno tu nie pisałam ...
Wiecie szkoła i te sprawy, tak jakoś wyszło.

Ogólnie to u mnie wszystko dobrze. Moje dni wyglądają cały czas tak samo. Wstaję, idę do szkoły, wracam do domu, odrabiam lekcje, wychodzę na dwór, ogarniam się i idę spać. Ale postanawiam znowu pisać codziennie. Bo już się "wybiłam z rytmu" codziennego pisania.

A jak tam u was słychać?
Buziaczki, Różowa Kofeina.
  • awatar Alexchange: boźu mam to samo szkoła , dom , szkoła , dom . Dobrze że istniej coś takiego jak weekend :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie chcę pisać o co poszło, ale byłam max wkurwiona. Już się uspokoiłam, ale pewnie niedługo znowu się wkurzę. Wystarczy, że ten cwel (brat) się do mnie odezwie.

Doszłam do wniosku, że nie ma co się drzeć i awanturować, trzeba zachować spokój. Oczywiście największy na jaki mnie stać. Bo ja się całe życie drze w niebogłosy jak mnie ktoś wkurzy. Teraz myślę, że trochę to bez sensu. Może to jest pewnego rodzaju wyładowanie złości, ale darcie się, klęcie, czy nawet rzucenie czymś nie pomoże, tylko będę miała przerąbane, jak ktoś z rodziców to zobaczy. A zawsze tak jest. Później wina jest po obu stronach, nawet jeśli ja zrobiłam coś o wiele mniej złego. I wtedy się jeszcze bardziej wkurzam.

Więc nie ma co. Postanawiam być bardziej spokojna i opanowana. Bo czasem serio nie umiem zapanować nad emocjami.

Ale jednak staram się nie myśleć o tym, co złe. Będę patrzeć tylko na pozytywne rzeczy w moim życiu. Nie ma co się zamartwiać. Kiedyś będzie lepiej, nawet jeśli teraz jest chujowo. A jeśli nie będę się zamartwiać to już będzie odrobinę lepiej.

W każdym razie miłego wieczoru, kocham was! ♥
  • awatar Różowa Księżniczka: Zapisz się na boks, wyżyjesz się.
  • awatar Różowa Kofeina: @(Nie)znajoma: wiem, ale zawsze jak się wydrę albo trzaskam drzwiami ze złości, co często robię to rodzice się zaczynają drzeć, więc wolę się opanować, a później się np wygadać przyjaciółce, co mi bardzo pomaga, ale niestety nie zawsze da się opanować..
  • awatar (Nie)znajoma: Złość zdecydowanie powinno się wyładowywać niżeli dusić w sobie - ja może nie klnę, ale zawsze jak jestem wkurzona to to wrażam tupiąc tak głośno jak potrafię, uderzając poduszkę czy trzaskając drzwiami...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak tam wieczorek?

U mnie dobrze, oglądałyśmy z Różową Księżniczką "Słodkie kłamstewka", czyli moją miłość ♥, później wróciłam sobie do domku, ogarnęłam się i posłuchałam muzyki. W sumie nadal słucham. A słucham Why Don't We , które ostatnio stało się moim uzależnieniem ♥

W ogóle miałam dużo planów na wrzesień i niezbyt mi wychodzą. Z resztą jak zazwyczaj ...
Więc w następnym tygodniu od poniedziałku zaczynam "goal week", czyli idealny tydzień, jeśli nie wyjdzie, Różowa Księżniczka przejmuje mojego bloga na następny tydzień.
Zgadzasz się, prawda?

A na razie, to niedługo idę spać, więc dobranoc kochani!
  • awatar (Nie)znajoma: Jakiś czas temu zaczęłam oglądać "Słodkie kłamstewka" i skończyło się na tym, że obejrzałam 4 odcinki i doszłam do wniosku, że zacznę oglądać dopiero w grudniu jak zdobędę laptop :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ok, udało się, mam tydzień szkoły za sobą!
Eh, jak dawno się tak nie cieszyłam tym faktem, że jest weekend.

Chyba najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie muszę wstawać o 6/7. Znając mnie, będę spała do 12 jak w wakacje, ale no cóż.

Miałam dzisiaj 6 lekcji i miałam na 8;00, czyli i tak dzisiaj był spoko dzień w szkole, bo nie było też najgorszych lekcji.

Ale w ogóle wczoraj się wkurzyłam, bo dowiedziałam się, że będzie u nas w szkole zakaz telefonów i trzeba będzie mieć uzasadnienie, żeby go mieć. Jak to super być znowu w podstawówce.

A co tam u was kochani?

Miłego dnia, Różowa Kofeina.
 

 
Ah, czuję jakbym tu wieki nie pisała...
A właściwie to nie było mnie tu tylko przez dwa dni.
Ale nie ważne, ważne, że teraz jestem i postaram się pisać codziennie, czasami co 2 dni.

Jest 23, a ja już jestem śpiąca. Pewnie przez to, że wczoraj zasnęłam o 3, a musiałam wstać o 6, czyli spałam 3 godziny. Nie mogłam w nocy zasnąć, bo zasypiałam już wcześniej, ale miałam mały koszmar, a właściwie paraliż senny (jeśli to się tak nazywa), w każdym razie miałam czarno przed oczami, słyszałam jakieś krzyki, albo trzeszczenie, nie pamiętam dokładnie, ale było to głośne i próbowałam się wybudzić, ale nie mogłam. Jednak w końcu mi się udało. I po tym trochę bałam się spać, więc siedziałam na telefonie, słuchałam muzyki i zasnęłam dopiero o 3. Tak wiem, pokręcona jestem.

A jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to fajnie było, bo miałam tylko pierwszą lekcję, bo później jechaliśmy gdzieś z klasą. W ogóle mam dzisiaj dosyć dobry humor i połowę dnia się śmiałam. Przynajmniej było pozytywnie i nie spałam w ciągu dnia!

A wam jak minął dzisiejszy dzień?

Dobranocki, Różowa Kofeina!
 

 
Hej, jak tam u was kochani? ♥

Ja dzisiaj miałam do szkoły na 7, miałam wstać o 5:30, żeby na spokojnie się ogarnąć, zrobić pełny makijaż. Ale nie! Wstałam ok. 6:10, nie zdążyłam zjeść śniadania, ani zrobić całego makijażu. Ale no cóż. To tylko ja. Może jutro uda mi się normalnie wstać. A ogólnie w szkole to dobrze, tylko te małe plączące się dzieci ... W ogóle cieszę się, bo w czwartek mam tylko jedną lekcję, bo jedziemy na wycieczkę. Chociaż o jeden dzień mniej.

Po szkole wróciłam prosto do domu, zjadłam obiad, spakowałam się, posiedziałam chwilę na telefonie i jako, że byłam bardzo śpiąca poszłam spać na jakiejś 3 godziny. Mam tylko nadzieję, że będzie mi się chciało spać w nocy.

Miłego wieczorku, Różowa Kofeina.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wcześniej miałam tak, że chciałam przesiedzieć cały dzień w domu, robiąc, nie robiąc nic pożytecznego, ale odciąć się od świata. W sumie jak teraz myślę, to nie wiem dlaczego. Myślałam, że jestem introwertyczką i tak to sobie tłumaczyłam. W sumie to sama nie wiem czy jestem introwertyczką czy ekstrawertyczką. To zależy od humoru.

Od pewnego czasu w ogóle nie mam ochoty siedzieć w domu, tylko wychodzić do ludzi. I na dobre mi to wychodzi. Szczególnie dlatego, że mój dom, to dom wariatów, dosłownie.

Czasem już naprawdę psychicznie nie wytrzymuję, mam ochotę się popłakać, ale łzy mi nie chcą lecieć. Albo jak jestem wkurzona, bo na przykład brat mnie wyzywa, to zaczynam się śmiać, niby to dlatego, że jest żałosny i aż śmieszny a prawda jest taka, że jest to zamaskowanie tego, że mnie to boli. Mam na myśli, nie bolą mnie jego słowa, jestem już zbyt uodporniona, ale boli mnie to, że we własnym pokoju, nie mogę mieć spokoju, tylko być wyzywana od szmat, itd. Już nie mówiąc o pluciu i takich rzeczach. Matka też nieraz daje popalić. Oczywiście mam do niej szacunek i jestem wdzięczna za wszystko. Ale nieraz wkurwia mnie niemiłosiernie. W sumie nie wiem, po co to piszę, zaczęłam pisać o czym innym, ale już nie ważne. Zazwyczaj piszę takie rzeczy pod wpływem emocji, ale nie tym razem. Tym razem to chyba po to, żeby to po prostu wyrzucić z siebie (i chciałabym napisać zapomnieć, ale i tak doświadczam tego mniej więcej codziennie).

Przynajmniej będę teraz spędzać większość dnia poza domem. Szkoła, później wyjście ze znajomymi. Ale mimo wszystko staram się patrzeć na to życie pozytywnie, nie zamartwiać się i żyć jak chcę żyć!

Do następnego posta, kochani!
 

 
Trochę dzisiaj nudny ten ostatni dzień wakacji. Jest zimno, pada, nic tylko siedzieć w domu. Ale trudno, przynajmniej mam dużo czasu, żeby się przygotować na jutrzejsze rozpoczęcie. Humoru też dzisiaj nie mam najlepszego, chociaż nie jest aż tak źle. To chyba przez pogodę. Często pogoda wpływa na mój humor, więc...

W ogóle chciałam wam podziękować za wszystkie odwiedziny i komentarze, bo wczoraj wybiło mi 100 odwiedzin! ♥
Naprawdę, jestem bardzo wdzięczna za każde wejście, a szczególnie każdy komentarz, bo wiem, że jednak ktoś to czyta i jest sens tu pisać.

Więc dziękuję z całego serduszka i do następnego posta, Różowa Kofeina.
 

 
Hejka, co tam u was?

U mnie wszystko dobrze, nie licząc tego, że jestem trochę wkurzona, ale nie ważne. Dzisiaj byłam na festiwalu kolorów i ogólnie było mega. W ogóle dzisiaj był fajny dzień i cieszę się, że chociaż trochę korzystam w tych ostatnich dni wakacji. Niestety jutro jest ostatni. Więc musi to być zajebisty dzień!

Obym jutro również miała takie pozytywne nastawienie. Bo często tak mam, że w nocy mam świetny humor i dużo energii, a rano budzę się i nie chcę nawet wychodzić z łóżka.

W ogóle mega polecam ten zespół, poznałam go wczoraj i bardzo polubiłam (pozdrawiam Różową Księżniczkę )
Dobranocki!
 

 
Sama nie dowierzam, że dzisiaj już 1 września. I dwa dni do szkoły.

Jako, że dzisiaj początek września to zaczynam mój kalendarz i już mam dużo planów i od dzisiaj je realizuję!

Tylko troszkę pogoda nie sprzyja, bo jest pochmurno i pada. Ale może się rozpogodzi jeszcze.

W ogóle gratulacje dla mnie. Udało mi się wstać po 8! A normalnie wstaję o 11/12. I chyba teraz do końca wakacji tak będę wstawać, żeby się trochę przyzwyczaić.

A jak tam u was? Jaka u was pogoda?

Miłego dnia, Różowa Kofeina.
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: U mnie zimno,deszczowo i już czuć jesienną aurę-niestety. Musiałam wyciągnąć cieplejszy sweter i kurtkę jeansową, bo było mi zimno jak szłam w mieście. Ja wstałam o 7 -cud. Bardzo fajny wpis , pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili.
  • awatar Różowa Księżniczka: Pogoda u mnie taka sama :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałabym dzisiaj poruszyć bardzo ważny według mnie temat, czyli przełamywanie się i otwieranie się na ludzi.

Parę lat wstecz nie miałam własnego zdania, to znaczy miałam, ale nigdy nie mówiłam o czymś, co ja tak naprawdę sądzę, tylko zgadzałam się z innymi. W ogóle byłam bardzo nieśmiała. Co nie znaczy, że teraz jestem okazem odwagi, bo na przykład w nowym towarzystwie też często milknę, ale jak już kogoś bardziej poznam to coraz bardziej się otwieram. Ale jednak jest ze mną o wiele lepiej niż te parę lat temu.

Oczywiście jak się domyślacie chcę przez to powiedzieć, żebyście nigdy się nie kryli ze swoją opinią. Żebyście mówili głośno o tym, co wam się podoba, a co nie. Otwierajmy się i rozwijajmy! Rozwijaj swoją wewnętrzną pasję, którą tak bardzo kryłeś w sobie! Rób to, co kochasz i nie chowaj się z tym! Miej wyjebane na ludzi, którzy stoją na twojej drodze, na ludzi którzy cię nie akceptują. Naprawdę pierdol ich! Najważniejsze jest to do czego TY dążysz, a nie to do czego KTOŚ chce, żebyś ty dążył. To twoje życie i bierz je w swoje ręce i nie bądź szarą myszką, tylko przełamuj się, ryzykuj i rób co kochasz! I nigdy nie chowaj się w sobie, bądź osobą jaką chcesz być i nie przestawaj.

Okay, to chyba wszystko co chciałam wam dzisiaj przekazać, możecie się wypowiedzieć na ten temat w komentarzach, chętnie poczytam!

To buziaczki, Różowa Kofeina!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Stwierdzam, że za dużo czasu spędzam na laptopie/telefonie. Szczególnie w te wakacje.

Postanawiam od nowego miesiąca ograniczyć urządzenia elektroniczne i być częściej offline.

Zbyt dużo życia się na to marnuje. Oczywiście nie mówię, że internet jest zły, bo nie jest, ale czasem bywa, że poza nim nie widzimy realnego świata.

Chociaż nie jestem w takim stopniu uzależniona jak mój brat (który siedział całymi dniami i nocami przy laptopie dopóki mu się nie zepsuł), ale jednak jak nie wychodziłam z domu, to często spędzałam 2/3 dnia na laptopa.

Więc mówię temu stop i zaraz idę zmyć maseczkę i poczytać książkę, bo ostatnio bardzo zaniedbałam czytanie.


Do następnego posta, kochani!
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: @Różowa Kofeina: Saga Zmierzch przeczytana już ponad 5 razy i film obejrzany
  • awatar Różowa Kofeina: @Sylwia Lisiewicz15: dziękuję, na pewno skorzystam! Ja aktualnie czytam Zmierzch i mega polecam.
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Do czytania plecam ci : 1.Ponad wszystko 2.Zanim sie pojawiłeś 3. Fatamorgana-książka o tym jak młode dziewczyny pracują swoim ciałem i często trafiają do domu publicznych,ale mimo to fabuła i treść jest interesująca 4. Saga Dom Nocy 5. Pamiętnik Narkomanki 6. Gwiazd naszych wina 7. Dziewczyna z Pociągu 8.Dla Ciebie wszystko - również polecam film 9. Seria Gry o Tron To moje propozycję oczywiście nie muszą Ci sie spodobać,ale lubie czytać książki i polecam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj już 30 sierpnia. Rozumiecie to? Dwa dni do września i pięć do rozpoczęcia roku szkolnego!
Szczerze to chciałabym, żeby te wakacje się nie kończyły, ale no cóż.

Ale jednak jak myślę o powrocie do szkoły to czuję podekscytowanie. Kolejna klasa, kolejna szansa na "nowe życie" od września.

Mam dużo planów na ten rok szkolny, mam nadzieję, że mi się uda.
Musi.

Ale w każdym razie cieszmy się ostatnimi dniami wakacji!

Buziaczki, Różowa Kofeina.
 

 
Ogólnie to przed chwilą wróciłam do domku i mnie w chuj brzuch boli. Nie mam pojęcia dlaczego. Ale nie ważne. Najgorsze jest to, że przed chwilą skończyłam zajebisty serial i do skończenia kolejnego zostało mi tylko pięć odcinków. Eh to życie jest smutne...

Ale znając życie zaraz zacznę tysiąc nowych seriali i będzie gitara.
Nie ważne, że niedługo będzie szkoła i będę miała mniej czasu. Na serial zawsze znajdę czas.

Tak wiem, miał być to produktywny dzień, ale przynajmniej planowałyśmy życie z Różową Księżniczką. A planowanie to już coś.

A Wam jak minął dzień?

Dobranocki kochani!
 

 
No i kolejny dzień do nas zawitał. Chyba czas go spędzić chociaż w jakimś stopniu produktywnie, bo siedzenie w domu na dłuższą metę nie robi mi dobrze.

Oczywiście jak zwykle musiałam wstać po 11, chociaż miałam zamiar o 8. Eh, to tylko ja. Ale przynajmniej zdążyłam się do teraz ogarnąć i zjeść śniadanko przy serialku.

A wam jak minął poranek? Piszcie w komentarzach!
Miłego dnia kochani, Różowa Kofeina.
 

 
Więc, witam was po raz trzeci na pingerze, ale tym razem zostaję tu na wieki wieków amen.

Ten blog jest anonimowy po to, żeby być tu w 100% sobą ani nie przejmować się, że ktoś się o nim dowie.
Posty postaram się pisać codziennie i chcę, żeby były one od serca.

Mam nadzieję, że będziecie często powracać do mojego bloga!
Buziaczki, Różowa Kofeina.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›